Łupki – mitologia kontra rzeczywistość

Gaz z formacji łupkowych jest. I jest szansa na jego opłacalne wydobycie. Warunkiem są sprzyjające okoliczności ekonomiczne, prawne i związane z tym inwestycje w dokładne rozpoznanie złóż, a następnie w pozyskiwanie tego surowca – zgodnie oceniają przedstawiciele Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego oraz Organizacji Polskiego Przemysłu Poszukiwawczo-Wydobywczego.

Polskie łupki szczęścia nie mają. Najpierw mocno je przeceniano za sprawą zawyżonych szacunków – słynne 5,3 bln m sześć. gazu podawane w 2011 r. przez amerykańską agencję energii (EIA). Potem zaś, wraz z wycofaniem się z naszego kraju największych zagranicznych graczy na rynku wydobywczym, wieszczono ich koniec. Obie oceny okazały się grubo przesadzone. Stąd liczne nieporozumienia i chaos informacyjny, który przesłania prawdziwe oblicze projektu łupkowego. Dlatego też Państwowy Instytut Geologiczny-PIB zorganizował seminarium dla analityków rynku energetycznego, by przedstawić rzeczywisty obraz polskiego gazu ze złóż niekonwencjonalnych.

Stan obecnej wiedzy na temat zasobów gazu z formacji łupkowych pozwala sądzić, że możliwa do wydobycia ilość tego surowca mieści się z największym prawdopodobieństwem między 346 mld m sześc. a 768 mld m sześc. Takie dane znalazły się w raporcie z 2012 roku sporządzonym przez ekspertów z Państwowego Instytutu Geologicznego-Państwowego Instytutu Badawczego. Kolejny raport powstanie do końca grudnia.

Jeśli dane z 2012 roku potwierdziłyby się, oznaczałoby to, że Polska być może nie stałaby się „gazowym Kuwejtem Europy”, ale z powodzeniem mogłaby krajową produkcją pokrywać znaczna część naszego zapotrzebowania na gaz ziemny.

– Zapomnijmy o produkcji 150 mld m sześciennych gazu ze złóż niekonwencjonalnych rocznie, ale czy kilka miliardów m sześciennych rocznie nas nie interesuje? – pytał retorycznie prof. Grzegorz Pieńkowski podczas swojego wystąpienia w trakcie  seminarium. Podkreślił też, że wielkość przyszłej produkcji gazu z formacji łupkowych i ropy łupkowej zależy w równym stopniu od czynników naturalnych i ekonomicznych. Czynniki naturalne (geologiczne) w Polsce są bowiem znacznie trudniejsze niż te w USA, porównywalne raczej do warunków geologicznych w Chinach.

Próbne przypływy gazu w niektórych otworach w Polsce osiągnęły poziom kilkunastu tysięcy metrów sześciennych na dobę – za mało, aby opłacało się je eksploatować międzynarodowym konsorcjom. – Jednak np. w Chinach takie przypływy są wystarczające dla podjęcia eksploatacji wobec przyjętego tam paradygmatu suwerenności energetycznej. Gaz i ropa są, pytanie na jakim poziomie będzie możliwe ich wydobycie, ile będzie ono kosztować i jakie będą wówczas ceny światowe – zaznaczył profesor.

Obecnie Polska zużywa około 15 mld m sześc. gazu rocznie, z czego 10 mld pochodzi z importu ze Wschodu oraz Niemiec i Czech. Produkcja krajowa gazu sięga ok. 5 mld m sześc. Jeśli dzięki złożom w łupkach udałoby się zwiększyć ją np. o kolejne 5 mld, wówczas obecne proporcje import/produkcja własna odwróciłyby się z korzyścią dla kraju.

Na razie jednak, jak podkreślił Wiesław Prugar, prezes Organizacji Polskiego Przemysłu Poszukiwawczo-Wydobywczego (OPPW) poszukiwania niekonwencjonalnych złóż węglowodorów hamuje obecna cena ropy. Jeszcze półtora roku temu – jak przypomniał – sięgała ona 112 dolarów za baryłkę ropy Brent. Dzisiaj – według danych Baker Hughes – zaledwie 44 dolary. Jednak, według prezesa OPPPW, ekonomia to nie jedyna obecnie bariera rozwoju projektu łupkowego. Problemem dla przemysłu wydobywczego są bowiem skomplikowane rozwiązania prawne oraz zbyt czasochłonne procedury postępowania koncesyjnego.

– Rozwiązaniem może być zniesienie barier ustawy Prawo Geologiczne i Górnicze, które opóźniają postępowania koncesyjne, przygotowanie profesjonalnego prawa naftowego, czy też uproszczenie systemu podatkowego – postulował prezes Prugar.

Obaj eksperci podkreślali, że do realizacji tego wielkiego projektu niezbędne jest szczegółowe rozpoznanie naszych zasobów. Obszar Polski jest najlepiej w Europie zbadany pod tym względem. Mamy 71 otworów wywierconych w poszukiwaniu gazu z łupków. Żaden kraj w Europie nie ma takiej ich liczby. Potrzeba jednak jeszcze około 130, żeby móc podać bardziej wiarygodne dane dotyczące wielkości zasobów. To wymaga nakładów rzędu 2 mld dol., ponieważ jeden odwiert to koszt około 15 mln dol.

Seminarium dla analityków odbyło się 27 listopada 2015 r. Zorganizowane zostało w ramach projektu  „Wsparcie działań informacyjnych i analityczno-wdrożeniowych  nt. węglowodorów z formacji łupkowych na rzecz bezpieczeństwa energetycznego Polski i ochrony środowiska, w tym udziału społeczeństwa w procesie udzielania koncesji”, a sfinansowane przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

1.12.2015 r.

Andrzej Rudnicki

Wróć do poprzedniej strony