Moskwik: Pierwsze pokolenie szuka, drugie inwestuje, a dopiero trzecie czerpie zyski

Węglowodory znajdujące się w złożach niekonwencjonalnych to nie tylko ropa i gaz z formacji łupkowych. Zaliczamy do nich także gaz zamknięty (tight gas), metan z pokładów węgla oraz hydraty gazowe. Dnia 17 marca 2015 r. Państwowy Instytut Geologiczny - PIB, pełniący funkcję Państwowej Służby Geologicznej (PSG) przedstawił raport na temat zasobów gazu zamkniętego (tight gas) w Polsce.

Gaz zamknięty jest uwięziony w izolowanych porach skalnych, np. w piaskowcach lub skałach węglanowych które charakteryzują się bardzo małą przepuszczalnością. Surowiec pod względem chemicznym i fizycznym niczym nie różni się od zwykłego gazu ziemnego. Jedyną różnicą jest sposób występowania. Tight gas jest uwięziony w mikroskopijnych przestrzeniach porowych piaskowców, które nie są ze sobą połączone. Aby uwolnić surowiec należy wykonać szczelinowanie hydrauliczne, które kruszy skały i wytwarza sieć spękań [1].

Technologia wydobycia gazu zamkniętego jest bardzo podobna, jak przy eksploatacji gazu z formacji łupkowych. Gaz zamknięty zalega jednak znacznie głębiej niż ten w formacjach łupkowych (nawet 4,5-6,0 km), skutkiem tego są niezwykle wysokie koszty jakie trzeba przeznaczyć na prace poszukiwawcze złóż tight gas. Według raportu PIG-PIB realnie jesteśmy w stanie wydobyć 153-200 miliardów m3 gazu. W tym wypadku warto przedstawić wartość udokumentowanych zasobów gazu ziemnego w złożach konwencjonalnych, które wynoszą 134 miliardy m3.

Zużycie gazu ziemnego w Polsce w latach 2004-2012 (źródło: opracowanie własne na podstawie: International Energy Agency)

Powyższy rysunek przedstawia zużycie gazu ziemnego w Polsce w latach 2004-2012. Zauważalny jest nieznaczny trend rosnący. Gaz ziemny trafia do Polski głównie z Rosji, Azerbejdżanu i krajów Azji Środkowej. W ramach podpisanych umów rynku unijnego surowiec ten trafia do nas także z Niemiec oraz Republiki Czeskiej [2]. Średnie żużycie gazu ziemnego w Polsce (lata 2004-2012) wyniosło 14,6 miliarda m3. Zakładając, że będziemy w stanie wydobyć 200 mld m3 gazu zamkniętego, hipotetycznie pozwoliło by to na zaspokojenie zapotrzebowania Polski na gaz przez 14 lat.

Gaz zamknięty może stanowić alternatywne źródło energii, ale nie zapominajmy także o gazie z formacji łupkowych. Perspektywa jego wydobycia jest dla Polski w dalszym ciągu szansą na zachowanie bezpieczeństwa energetycznego i uniezależnienia się od dostaw gazu z innych krajów. Projekt łupkowy jest trudny, a w ostatnich miesiącach wiele razy ogłaszano jego koniec. Pamiętajmy jednak, że ostateczny koniec gazu z łupków nastąpi dopiero wtedy, kiedy nareszcie sięgniemy po te złoża i je wydobędziemy.

W ostatnich dniach spółka BNK Petroleum poinformowała, że zamierza kontynuować prace w Polsce. Do tej pory na poszukiwania gazu z formacji łupkowych wydała 400 mln zł, dokonując póki co wstępnego szacunku zasobów. W świetle ostatnich informacji jest to pozytywna wiadomość. Warto podać ostatnie dane Ministerstwa Środowiska na temat stanu prac poszukiwawczych za gazem z łupków. Liczba koncesji nieznacznie spadła (48), wykonano 69 otworów w tym 16 to otwory poziome, a 53 pionowe. [3]

Projekt wydobycia węglowodorów ze złóż niekonwencjonalnych jest trudnym egzaminem dla Polski. Pozytywny wynik pozwoli zachować bezpieczeństwo energetyczne na wiele lat oraz w znacznym stopniu zmniejszy uzależnienie od importowanych surowców od krajów trzecich. Pamiętajmy jednak, że przedsięwzięcie obliczone jest na lata i dekady. Patrząc z technicznego punktu widzenia cały projekt w Polsce jest w fazie wzrostu, co wyraża się coraz lepszymi wynikami testów złożowych [4].

Rozpoczynając przedsięwzięcie związane z gazem zamkniętym powinniśmy odrobić lekcję z „rewolucji” łupkowej. Niewątpliwym problemem z jakim będziemy musieli się zmierzyć jest przyjęcie nowych przepisów regulujących zarówno kwestie wydobycia jak i jego opodatkowania. Bardzo istotnym czynnikiem jest administracja oraz biurokracja. Jeżeli przedsiębiorca chce rozpocząć działalność, musi najpierw uzyskać koncesję na poszukiwanie oraz rozpoznawanie kopalin. Najnowsze regulacje prawa geologicznego połączyły te koncesję w jedną, co na pewno jest usprawnieniem [5].

Pamiętajmy, że powinniśmy się uczyć na zdobytych wcześniej doświadczeniach. Doktor Marian Kiełt, geolog z toruńskiej Geofizyki stwierdził, że: „pierwsze pokolenie szuka, drugie inwestuje, a dopiero trzecie czerpie zyski”. Wykonanie odwiertów to żmudna praca, która musi być systematycznie wykonywana, jeden sukces poszukiwawczy może przyciągnąć inwestorów. Sukcesywna praca i cierpliwość powinny w przyszłości przynieść wymierne korzyści.

Kamil Moskwik

źródło: biznesalert.pl

Bibliografia:

[1] http://www.pgi.gov.pl/pl/instytut-geologiczny-informacje-prasowe/5550-il...

[2] http://www.mg.gov.pl/node/18029

[3] http://infolupki.pgi.gov.pl/pl/stan-prac-poszukiwawczych/aktualnosci/nie...

[4] http://biznesalert.pl/poprawa-polski-projekt-lupkowy-czyli-synergia-biur...

[5] http://wei.org.pl/aktualnosci/?article=1441

Wróć do poprzedniej strony