Rewolucja łupkowa się nie skończy

Zadaniem Wojciecha Jakóbika, redaktora naczelnego biznesalert.pl, rewolucji łupkowej w USA nie zagrażają - póki co - niskie ceny ropy naftowej, notowane w ostatnim czasie. Analitycy przewidywali, że cena 70 dolarów za baryłkę będzie czerwoną linią dla wydobycia ropy łupkowej. Jednak według wyliczeń Capital Economics amerykańskie firmy mogą zmniejszyć krótkoterminowe koszty wydobycia do 10-20 dolarów za baryłkę.

Jakóbik przypomina, że podczas kryzysu finansowego z 2008 roku cena ropy spadła z blisko 150 do prawie 30 dolarów za baryłkę.  W komentarzu czytamy, że Amerykanie zmniejszą produkcję dopiero po rewizji planów uwzględniających średnią cenę roczną.

Zmniejszenie wydobycia może - według Johna Kempa z Reutersa - nastąpić dopiero w 2015 roku, kiedy nowe odwierty przestaną uzupełniać straty spowodowane wygaszaniem dotychczasowej produkcji. Jeżeli Amerykanie zdecydują się na wykonanie mniejszej liczby odwiertów w 2015 roku, to efekty tych działań (w postaci spadku produkcji węglowodorów) będą zauważalne dopiero pod koniec roku.

Jednak, jak zauważa Jakóbik, stanie się to pod warunkiem, że cena ropy nie zacznie znów rosnąć. Jeśli surowiec podrożeje do poziomu zwiększającego opłacalność wydobycia, ropa łupkowa z amerykańskich złóż będzie dalej płynąć szerokim strumieniem. Firmy będą musiały wykonać około 2000 nowych odwiertów, aby utrzymać wydobycie na stałym poziomie. Kasandryczne wizje upadku łupkowej rewolucji są zatem bezpodstawne - uważa Wojciech Jakóbik z biznesalert.pl.

Ekspert biznesalert.pl komentuje, że na razie firmy zaczęły masowo magazynować ropę, by sprzedać ją w przyszłości po wyższej cenie. Wstrzymywane są również prace na kolejnych odwiertach. Według firmy Baker Hughes, od 10 października 2014 r. zatrzymano pracę 130 szybów naftowych (dających łącznie około 8% całego wydobycia).

Autor komentarza cytuje ankietę Cowen and Company z której wynika, że firmy szukające węglowodorów planują w 2015 r. oszczędności w wysokości 17% przy średniej cenie 70 dolarów za baryłkę ropy naftowej. Oznacza to, że globalne wydatki na poszukiwania i wydobycie węglowodorów spadną do 571 mld dolarów. Jeśli średnia cena ropy spadnie do 60 dolarów – wydatki zmniejszą się o 30 do 35%. Analitycy Cowen and Company podkreślają, że spadek ma nastąpić głownie jeśli chodzi o odwierty pionowe. Wiercenia horyzontalne za ropą łupkową mają być nadal prowadzone.

Póki co, firmy reagują różnie na spadek cen ropy naftowej. Koncern Conoco Philips, prowadzący prace poszukiwawcze także w Polsce, zapowiedział cięcia w wysokości 20%. Mniejsza firma Continental Resources Inc obetnie budżet aż o 40%.

Wojciech Jakóbik przypomina, że duży wkład w rozwój wydarzen mogą mieć amerykańskie władze. Przykładowo, gubernator Dakoty Północnej zadeklarował, że w razie problemów z wydobyciem ropy - a co za tym idzie ze spadkiem przychodów dla samorządów - przekaże z budżetu do 2,7 mld dolarów pomocy hrabstwom, w którym toczą się prace wydobywcze. Dzięki wydobyciu ropy i gazu łupkowego wzrost realnego PKB Dakoty Północnej wyniósł 9,7%,  Dodatkowo, władze stanowe mogą rozważyć udzielenie kredytów koncernom dotkniętym spadkiem ceny surowca. Subsydia będą pochodziły z nadwyżek generowanych przez lata łupkowej rewolucji - informuje Wojciech JAkóbik.

12.01.2015 r.

źródło: BiznesAlert

Wróć do poprzedniej strony